Jak czytać opinie na Trustpilot: dlaczego 55% pięciu gwiazdek i 39% jednej powinno wzbudzić czujność

Drag to rearrange sections
Rich Text Content

Ocena 2,9 na 5 wygląda jak przeciętniak. Dopiero rozkład głosów ujawnia, że mamy do czynienia z czymś innym: większość klientów wystawiła pięć gwiazdek, prawie czterdzieści procent jedną, a oceny pośrednie zniknęły. Taki kształt wykresu statystycy nazywają rozkładem w kształcie litery J lub U, a ludzie zajmujący się analizą opinii traktują go jako sygnał do dalszego sprawdzania. Poniżej wyjaśniam, jak czytać takie dane, czego szukać w treści recenzji i dlaczego sama średnia prawie nic nie mówi. 

Dlaczego średnia ocen myli 

Średnia z dwóch skrajnych grup nie opisuje żadnej z nich. Wyobraź sobie sklep, w którym połowa klientów jest zachwycona, a połowa wściekła. Wyjdzie z tego trójka, ale nikt nie ma przeciętnych doświadczeń. Zanim więc ocenisz firmę po jednej liczbie, spójrz na histogram, czyli rozkład gwiazdek, który Trustpilot pokazuje na stronie profilu. Taki test warto zrobić na przykład dla Eyezy opinie, których rozkład i źródła opisuję w porównaniu z konkurentem. 

Zdrowy rozkład dla popularnej usługi ma zwykle kształt rosnący: najwięcej ocen przy pięciu gwiazdkach, mniej przy czterech, kilka przy trzech, i niewielka grupa niezadowolonych. Gdy na wykresie widać dwa słupy po bokach i prawie nic pośrodku, trzeba zapytać, dlaczego. 

Skąd bierze się taki rozkład 

Są trzy typowe wyjaśnienia. Pierwsze: produkt faktycznie działa świetnie dla jednych użytkowników i fatalnie dla innych, na przykład w zależności od modelu urządzenia lub systemu. Drugie: firma zachęca zadowolonych klientów do wystawienia opinii, a niezadowoleni piszą z własnej inicjatywy, więc oba skrajne bieguny są nadreprezentowane. Trzecie: część opinii jest sztuczna, napisana lub zamówiona, co zwykle objawia się falami pięciogwiazdkowych wpisów w krótkim czasie. 

Nie da się rozstrzygnąć, która przyczyna występuje, patrząc tylko na wykres. Trzeba przeczytać treść recenzji i porównać ją z innymi źródłami. 

Na co patrzeć w treści recenzji 

Pierwsza wskazówka to konkret. Opinie prawdziwych użytkowników zwykle zawierają szczegóły: model telefonu, opis problemu, czas korzystania, przebieg kontaktu z obsługą. Ogólniki w rodzaju „świetna usługa, polecam” powtarzane w dziesiątkach wpisów nie niosą informacji. 

Druga wskazówka to zgodność z innymi źródłami. Jeśli skargi na Trustpilot dotyczą niedziałających funkcji na iPhonie, a to samo opisują recenzje niezależnych portali i komentarze w sklepach z aplikacjami, można uznać problem za potwierdzony. Jeśli pochwały i skargi nie mają odpowiedników nigdzie indziej, zachowaj ostrożność. 

Trzecia wskazówka to odpowiedzi firmy. Zwróć uwagę, czy przedsiębiorca reaguje na krytykę merytorycznie, czy kopiuje szablonowe odpowiedzi. Brak reakcji na setki skarg to też informacja. 

Przykład z rynku aplikacji monitorujących 

Na tle tych zasad dobrze widać, jak działa analiza w praktyce. Jedna z popularnych aplikacji do nadzoru telefonów ma na Trustpilot ocenę 2,9/5 na podstawie ponad 6 300 opinii, z czego około 55 procent to pięć gwiazdek, a około 39 procent jedna. Skargi dotyczą awarii, opóźnionej synchronizacji, niedziałających funkcji na iPhonie, trudności ze zwrotami i podwójnych obciążeń, a pochwały uprzejmej obsługi, prostego panelu i przydatności lokalizacji. Taki układ sugeruje dużą rozpiętość doświadczeń zależną od platformy i oczekiwań, ale nie rozstrzyga, czy część wpisów jest wspierana przez firmę. 

W przypadku konkurencyjnego produktu sytuacja jest inna: w serwisach recenzenckich znajdziesz głównie oceny w sklepach z aplikacjami, które dotyczą wersji lokalizacyjnej, oraz pojedyncze skargi konsumenckie. Dlatego Eyezy opinie trzeba analizować z innym zestawem źródeł niż w przypadku starszego rywala, co omawia porównanie obu programów. 

Jak sprawdzić wiarygodność wpisów 

Otwórz profil kilku autorów recenzji i zobacz, ile innych opinii napisali. Konta z jedną opinią, założone w dniu jej publikacji, są mniej wiarygodne. Sprawdź daty: nagłe skoki liczby wpisów po premierze, kampanii lub zmianie cennika mogą oznaczać akcję promocyjną. Sprawdź, czy opinie mają oznaczenie zaproszenia, czyli informację, że autor został poproszony o ocenę przez firmę. Takie recenzje nie są fałszywe, ale mają inną wartość niż spontaniczne. 

Pomocne jest też filtrowanie opinii według najnowszych oraz według najniższych ocen. Przeczytaj dziesięć najgorszych i dziesięć najlepszych. Jeśli skargi powtarzają ten sam wzorzec, na przykład brak zwrotu pieniędzy, masz do czynienia z systemowym problemem. 

Gdzie szukać drugiego źródła 

Dobre uzupełnienie to fora użytkowników, grupy tematyczne, serwisy skarg konsumenckich i niezależne testy. Zwracaj uwagę na to, kto czerpie korzyść z polecenia produktu: recenzje partnerskie, w których autor zarabia na prowizji, rzadko są obiektywne. Dobrze, gdy autor ujawnia, czy produkt testował samodzielnie. 

Reguła kciuka 

Nie ufaj samej średniej. Sprawdź rozkład, przeczytaj skrajne opinie, porównaj z co najmniej dwoma niezależnymi źródłami i pamiętaj, że nawet rzetelnie wystawione oceny dotyczą doświadczeń konkretnych ludzi na konkretnych urządzeniach. Zanim kupisz coś z abonamentem, upewnij się, że znasz zasady zwrotu, bo to właśnie tam najczęściej pękają obietnice. 

 

rich_text    
Drag to rearrange sections
Rich Text Content
rich_text    

Page Comments